Mikrokosmos w miniaturze

sobota wieczór. lokal przy głównej avenue tuż obok
spalonego kościoła i postoju taksówek
nowoczesny dizajn. bezpruderyjne kelnerki
asortyment alkoholi przyprawia o zawrót głowy
rytmy królujące na większości dyskotek i plaż

zbiegamy po schodach
przykrytych czerwonym suknem jak płyta lotniska
na której prezydenci wrogich mocarstw
wdzięczą się do kamery

w podziemiach harmonijny chaos i przestrzeń
która przełamuje się jak wnętrze wieloryba
cierpiącego na palpitację
na densflorze grupka dziewcząt w szczątkowych kreacjach

mulatki. azjatki. koreanki. indianki
oraz przedstawicielki ras
o których istnieniu nikt z nas nie miał pojęcia
poprawiamy fryzury. prężymy muskuły

mój boże, wziąć pierwszą z brzegu w ramiona i umrzeć
niczego więcej nikt z nas nie pragnie

zapominam o miłości mojego życia i gibam się jak rezus
oszołomiony kokainą obok nieznajomej której przodkowie
polują w krainie wiecznych łowów
czy zarzuci mi ręce na szyję i zanuci wojenną pieśń?

moment później tańczymy do upadłego
jakbyśmy chcieli osiągnąć prędkość światła
po nas choćby potop. inwazja jaszczurów
kolizja z planetoidą zamieszkaną przez androidy
które mają podwójną płeć

tańczymy do upadłego
jak wisielec na końcu sznura który okazał się za długi
na skutek niedbalstwa kata i jego pomocników

nie wyjdziemy stąd nigdy przenigdy
nie zobaczymy dronów które czyhają pośród gwiazd

.

.

.

City of clubbing

I
barmani wynosili z knajp ostatnich klientów
wytrząsając im drobne z kieszeni kiedy powróciłem
na poddasze w owianej złą sławą kamienicy

podobno właściciel zlikwidował dwóch włamywaczy
i został uniewinniony. jednego gdyż pchnął go nożem
użytym wcześniej do wycinania obrazu z ram
wspólnika w czasie odwrotu z klaserem znaczków pod pachą

ćmiłem wsparty o balustradę i myślałem o życiu
przeciekającym mi przez palce jak woda przez kadłub
łodzi podwodnej która wyrżnęła w spód góry lodowej
po zebraniu próbek z dna oceanu

zadzwoniłem do znajomych aby ich o tym poinformować
zbagatelizowali mój problem i umówiliśmy się na wieczór chociaż
poprzedni również spędziłem w ich towarzystwie

wszedłem do pokoju żeby przyrządzić sobie drinka
i oparłem papierosa o brzeg popielniczki jak żołnierz miniguna
o plecak taktyczny w okopach

więcej czynności nie pamiętam
przebieg zdarzeń odtworzyłem na podstawie zeznań
nielicznych świadków

zapalił się perski dywan i zabytkowy kredens
przywieziony po wojnie z kresów
zapłonęły zasłony kreśląc na suficie wiadomość
zrozumiałą jedynie dla istot z układu Alfa Centauri

może jej sens odkryje następna generacja
jeśli weźmie pod uwagę fakt że przed rokiem
w/w lokal także nawiedził potop:
studentka psychologii pogrążona w rozmowie z wykładowcą
zapomniała o odkręconym kranie i zaplanowanej kąpieli

argument że kombinacja powódź plus pożar
ma nikłe szanse na powtórkę nie przemówił do właściciela
w trybie natychmiastowym pożegnałem pechową miejscówkę

II
odtąd fatum przywarło do mnie jak larwa obcego
do twarzy astronauty na statku kosmicznym Nostromo
i zapoczątkowało serię niefortunnych wydarzeń

zrezygnowałem ze studiów na wydziale lekarskim
ze względu na angaż w teatrze
rozwiodłem się przez dziennikarkę
której zależało tylko na moich kontaktach w TV
próbowałem naginać prawo
zamiast inwestować w zagraniczne spółki na giełdzie

III
koledzy zostali specjalistami wysokiej klasy
(jeden kieruje kliniką neurochirurgii dziecięcej)
była żona otworzyła salon fryzjerski w Wiedniu
syn prowadzi śledztwo w głośnej sprawie o mobbing
(prawnicy z korpo naciskają go żeby poszedł na układ)

z teatru wycofałem się kilka dni przed premierą
z powodu konfliktu z reżyserem
z trudem ukończyłem kierunek którego absolwenci
wzbudzają zerowe zainteresowanie na rynku pracy i chociaż
wymknąłem się organom ścigania
ogólny bilans wypada na moją niekorzyść

za oszczędności całego życia mogę co najwyżej zakupić
wdzianko do trumny albo rower na promocji w Carrefourze

.

.

.

Piotr Smolak
studiował medycynę, skończył teatrologię. Wydał książki poetyckie Neue Wilde (pokłosie konkursu im. J. Bieriezina) oraz Jak podpalić krajobraz. Opublikował kilka krótkich sztuk teatralnych, m.in. Nową Hutę, moją miłość, Rh+/Rh-, Upadek trójkątów. Ta ostatnia została nagrodzona na konkursie im. St. Grochowiaka. Przez kilka lat zajmował się pisaniem seriali dla telewizji. Otrzymał stypendium PISF-u jako współautor scenariusza O dwóch łotrach i Marii Magdalenie. Obecnie pracuje nad trzecim tomikiem – Sny sfilmowane smartfonem.