grafika: Piotr Bartos

Wn. 181201/860/A

Eseiści ludowi. Antologia i analiza
Badania terenowe, publikacja książkowa

Podmiot wnioskujący: Malwina Mijak, Aleksandra Warzny, mgr Rafał Bohdanowicz

Opis skrócony: Celem projektu jest rejestracja pogłębionych wywiadów, przeprowadzonych z eseistami ludowymi w całym kraju w ramach badania terenowego, a także publikacja najciekawszych spośród nich w formie książki.

Pełny opis: Nietrudno ich spotkać. Sąsiad przy domofonie, taksówkarz w dobrym humorze (lub też przeciwnie, pełen żalu), sprzedawca na małym stoisku z przecenionymi czasopismami. Zdarza się nawet, że jest to ktoś z rodziny – na przykład ten wujek, który się tak wymądrza na imieninach. Na szczęście coraz rzadziej trafiają nam się tacy koledzy z uczelni. W przeważającej większości są to mężczyźni w średnim wieku, więc tylko czekają na pretekst.

– Pani wie, po co te słupki nam postawili? – potrafią na przykład zagaić. – Pani młoda, to nie pamięta, ale tu przez czterdzieści lat, proszę panią, nie było żadnych słupków i było dobrze. Pani myśli, że dlaczego oni akurat teraz je postawili? Oni sobie te słupki stawiają za nasze pieniądze, potem żeby to sobie wpisać do dokumentów, bo o to właśnie chodzi. O pieniądze. Przecież nie o pani interes, proszę panią, ani nie o mój.

Gdy tylko ich pociągnąć za język (tutaj, bądźmy szczere, zazwyczaj nie trzeba się specjalnie starać), sprawa okaże się poważniejsza. Weźmy te słupki. Postawiła je spółdzielnia mieszkaniowa, ale na polecenie gminy. Zaś w gminie, chociaż o tym się nie mówi, ci z tego starego układu ostatnio wzięli i się dogadali z tymi nowymi, żeby wykolegować tamtych trzecich. Właśnie tak, a my za to zapłacimy! To zwykle nie koniec, a dopiero początek wywodu. Podobne afery dzieją się przecież w innych miastach, i to nie tylko w Polsce. Mało się o tym mówi, ale w internecie można sobie poczytać. Zwykle nie trzeba wiele czasu, by przejść od spółdzielni mieszkaniowej do sytuacji kontynentu, a czasem wręcz całej planety.

Profesor Antoni Taliżyn, owiany barwną legendą pierwszy rektor naszej macierzystej uczelni, w klasycznej już dziś publikacji Esej ludowy na Lubelszczyźnie. Osiem spojrzeń z lat 1975-1980, określa owych mężczyzn (nie powinno ujść naszej uwadze, że podobne zachowania właściwe są wyłącznie mężczyznom) mianem eseistów ludowych. Z tego właśnie, w swoim czasie przełomowego dla polskiej antropologii, artykułu postanowiłyśmy przejąć definicję oraz metodologię.

Nietrudno machnąć ręką na eseistę ludowego, zbyć go lekceważącym wzruszeniem ramion, opowiadane nam wizje świata zignorować jako teorie spiskowe. Tym bardziej, że – na co, zarówno jako młode badaczki, jak i aktywne podmioty demokratycznego społeczeństwa obywatelskiego, czujemy się zobligowane wyraźnie i bez hipokryzji zwrócić uwagę – istnieje ryzyko, iż w wypowiedziach niektórych spośród owych panów napotkamy uprzedzenia i sformułowania, których nie zwykło się tolerować w polu cywilizowanego dyskursu.

Postawa a priori wykluczająca nie wydaje nam się jednak właściwa, a wręcz przynieść może skutki odwrotne do zamierzonych. Z podejściem naukowym konweniuje, w naszej opinii, spokój i analityczny rodzaj dystansu. Eseistów ludowych czujemy się w obowiązku umieścić w stosownej perspektywie badawczej. Uczynić ich naszym Innym.

Objawią nam się wtedy całe światy, legendy, narracje. Myślowe mikrokosmosy tak idealnie przyklejone do znanej nam rzeczywistości, że pierwszą i najłatwiejszą reakcją jest najczęściej ich odtrącenie. Pomimo jednak, iż czynnie angażujemy się w ruch antydyskryminacyjny, nie pozwalamy sobie tym razem na proste wyjaśnienie, w myśl którego mężczyźni – by przywołać istotne pojęcie, wprowadzone w pole szerokiego dyskursu społecznego przez tytuł ważnego eseju autorstwa Rebeki Solnit – objaśniają nam świat. W pełni świadome, że jeden z przejawów tego zjawiska ma właśnie tutaj miejsce, stawiamy sobie za cel jego analizę i studium. Wyznajemy zasady, w myśl których nasze zaangażowanie społeczne nie powinno kolidować z zaciekawieniem badawczym. Obie te aktywności potrafią wszak się przenikać i wzajemnie wzbogacać.

Cele:
– rejestracja, prezerwacja oraz analiza unikatowych systemów postrzegania rzeczywistości społecznej;

– zwrócenie uwagi środowiska naukowego na bezzasadnie, w naszym odczuciu, bagatelizowane zjawisko eseistyki ludowej;

– przypomnienie młodszemu pokoleniu badaczek i badaczy postaci, dokonań oraz myśli profesora Antoniego Taliżyna;

Przewidywane rezultaty:
– publikacja książkowa. Wybór najciekawszych spośród zebranych wizji świata. Obszerne fragmenty przywołanego powyżej klasycznego, a niełatwo dziś dostępnego, eseju profesora Antoniego Taliżyna przedrukowane zostaną w celu wprowadzenia czytelniczek i czytelników w cele i charakter badania. Posłowie książki stanowić będzie zapis fragmentów dyskusji panelowej, zorganizowanej po zakończeniu badań;

– przekazanie ogółu zarejestrowanych w ramach badania wywiadów do Działu Zbiorów Audio i Wideo biblioteki WSWS w Lublinie;

Biogram lub charakterystyka podmiotu wnioskującego: Jesteśmy studentkami czwartego roku oraz pracownikiem Wyższej Szkoły Wiedzy Szczegółowej w Lublinie.

Malwina Mijak, studentka dziennikarstwa i psychologii, spełnia się w rozmowach z ludźmi. Potrafi uważnie ich słuchać i stawiać im trafne pytania.

Aleksandra Warzny, studentka polonistyki, ma za sobą udział w licznych kursach pisania reportażu, a nawet pierwsze sukcesy w tej dziedzinie. Sprawnie władając piórem, umie zapisać i zredagować pogłębione wywiady z eseistami ludowymi.

Mgr Rafał Bohdanowicz na co dzień prowadzi uniwersyteckie zajęcia wychowania fizycznego, niemniej pasjonuje się muzyką elektroniczną oraz realizacją dźwięku, od dawna dokonując nagrań z gatunku field recording, czyli zapisu intrygujących brzmieniowo miejsc oraz obiektów.

Załączniki:
– rekomendacja autorstwa dr Róży Wasilewskiej, kierowniczki Biura Karier WSWS w Lublinie;

– skan dyplomu poświadczającego drugą nagrodzę dla Aleksandry Warzny w XI Ogólnopolskim Konkursie Reportażowym „O wawrzyn Sokolego Oka”;

– harmonogram podróży badawczych i prac redakcyjnych, mapka;

– cyfrowy wyciąg z indeksów studenckich wnioskujących oraz skan dyplomu wnioskującego; potwierdzone przez lekarza medycyny pracy stosowne świadectwa zdrowia.

Kamil Szuszkiewicz

Festiwal BDSM